sobota, 9 maja 2015

Sobota

Ten blog o naszej Polskiej antycznej historii zamienia się czasami w pamiętnik. Myślę, że gdyby ludzkość żyła według tego co już napisano świat byłby o wiele lepszy. Co to jeszcze dodać, kiedy za ścianą ma się takich miłych ludzi?
Ahmed pamięta, że co sobotę rano robię pranie. Dlatego dziś rano wstał przede mną, żeby zrobić swoje pranie. Potem w kolejce była Mishal. Ale co najśmieszniejsze Ahmed, który spędza w domu 24/7 nie wychodzi na spacery, nie pracuje dzisiaj wstał, uruchomił pralkę, ubrał płaszcz i gumową rękawiczkę, żeby wstawić sobie wodę na herbatę. Zrozumiałem, że on jednak widzi jakie wszystko jest brudne. Nie ma tu mamusi ani służącej. Myślałem (z ulgą), że gdzieś wychodzi. No ale tak, ubrał ten płaszcz, pranie się skończyło, wyjął je, wrócił do swojego pokoju i nigdzie nie poszedł. 
Tak, to ja jestem złośliwy i nienormalny. To oni są normalni, zdrowi, jakże zdrowi i rozsądni. To psycholog się wyżywa i przypina wszystkim łatki, diagnozuje, no nie? Taaaaak, wszyscy wiedzą, że to ja jestem pierdolnięty.

Gdy jestem w pracy, wiadomo jak jest, raz na oddziale panują dobre nastroje raz gorsze. Jest stres, pielęgniarki się miotają, lekarze puszą jak pawie, pacjenci umierają średnio raz na tydzień odkąd odszedł Dr Chris. Teraz lekarze są w przewadze muzułmańscy. Można i tak prowadzić wojnę. Taką mam refleksję.
Ale do czego zmierzam. Pomimo tego gdy porównam sobie oddział, relacje z ludźmi dopiero wtedy widzę jak ponury jest ten pakistański świat w "moim" mieszkaniu. Czasami się śmieją ale nie ma w tym radości. Nie ma życzliwości. Jest wszechogarniający lęk i smutek. Niedawno uświadomiłem sobie, że oni są na wizach. Nie wiem czy to coś zmienia. Muzułmański kandydat o mało nie wygrał w wyborach do parlamentu. Przemiłe. 

czwartek, 30 kwietnia 2015

Kolejna wesoła anegdotka

W czasie, kiedy jeszcze mój trzydrzwiowy sąsiad starał się wypaść dobrze pokazał mi pewnego razu filmik (nie, nie z egzekucji) z pakistańskim zespołem grającym tradycyjną muzykę w połączeniu z gitarą elektryczną. To rzempolenie miało się nijak do gitary, na której facet grał nic innego jak solo z "comfortably numb" z płyty "The wall" Pink Floyd. Puściłem mu oryginał z koncertu, z tą właśnie solówką. Podobało mu się po czym zapytał: czy oni są z Anglii? 

Przez drzwi słyszę, że oni słuchają jedynie swojej muzyki. To tak jakby przyjechała sekta katolicka i słuchała tylko muzyki kościelnej. Ale to na marginesie. Głównie chodzi o to, że po co się przystosowywać jeśli można przyjechać masowo do Europy, zdeptać ją, wytargać żonę za włosy...

Ciarki przechodzą jak tego słucham i...
 tęsknota chwyta za gardło.

Ale nie płaczę. Płaczę dopiero przy tym:

Ten przemiły Ahmed wrzeszczał na mnie pewnego dnia, że słyszy przez ścianę głosy moich dzieci  podczas rozmowy na google. Wszyscy dookoła napierdalają przez skype, aż słychać na korytarzu ale to są muzułmanie, swoi no nie? Przeszkadza tylko jak Polak rozmawia. W odpowiedzi zapytałem go: czy masz kogoś kto cie kocha i kto za tobą tęskni.
Nie odpowiedział.

Słuchając tego utworu mam cichą nadzieję, że moje pierwsze trzy dziewczyny myślą o mnie gdy tego słuchają. To były wbrew pozorom najdojrzalsze związki. Rozstawanie się ze słowami: będziemy przyjaciółmi. Wtedy wydawało się po czasie swego rodzaju demagogią ale było bardzo dobre w porównaniu z tym jak dzisiaj nastawieni na eksploatację, infantylni byli kochankowie się rozstają w nienawiści i chęci skrzywdzenia. Jakże to inna perspektywa w porównaniu. Czasy fizycznie późniejsze ale mniej dojrzałe jakby ewolucja człowieka zaczęła się cofać do jakiejś nawet nie prymitywnej do jakiejś patologicznej, nowo utworzonej gałęzi nieistniejącej nigdy w ewolucyjnej przeszłości.
Te dziewczyny miały 19-21 lat. Aż trudno uwierzyć, że były tak młode i tak bardzo dojrzałe.




poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Jeszcze o małym PRL

Tak, że jak widzicie przez wiele lat doświadczałem przemocy. Może dlatego moje reakcje są przesadzone a sposób opisywania muzułmanów irytujący. I w ogóle ja sam w całości jestem irytujący. Trudno się żyje będąc irytującym. Niejeden pewnie słuchałby wrzasków zza ściany i stwierdził, że to nie moja sprawa. Tak też powiedziałem właścicielowi budynku: Mohammad, wiem że to nie moja sprawa ale Shakh Rukh w minionym tygodniu dwa razy bił Mishal.
I tyle. 
Głupia psycholożka powiedziałaby: nie toleruje Pan przemocy, bo sam Pan jej doświadczył. 
A gdybym jej w przeszłości nie doświadczał powiedziałaby: Nie toleruje Pan przemocy, bo Pan jej nie doświadczał. 
Jeśli traficie na podobną idiotkę możecie wyjść z sesji. Ja bym tak zrobił teraz. Wtedy zostałem i słuchałem tych głupot i żałuję.

We współczesnych czasach (rok 2002) miałem szefową panią pedagog, która na moje słowa o potrzebie trenowania asertywności przez chorych na schizofrenię stwierdza: "Asertywni to oni mają być jedynie na zajęciach z asertywności". Pani ta miała skłonność do poniżania ich.
I przypomniały mi się dwie dyrektorki w mojej podstawówce, obydwie żony milicjantów. W tym muzułmańskim kontekście ciekawie wygląda zarówno przemoc sama w sobie, wycieranie sobie gęby kulturą (ładna mi kultura) oraz edukacja ZSRR. Milicjanci lojalni i szkoleni przez związek radziecki (to od dawania rad, no nie?) i ich żony rządzące szkołą. Pamiętam dobre nauczycielki, które odchodziły po roku najwyżej dwóch oraz te wredne, które w niej zostawały dając nam przez 8 lat do zrozumienia, że jesteśmy debilami, głąbami, cymbałami i ....kurwa wszystko żebyśmy zbyt dobrze nie myśleli o sobie. Spotkana po studiach wychowawczyni (pani od matematyki) była zdziwiona, że skończyłem studia i zaczęła się tłumaczyć, że ona nie wiedziała, że jestem inteligentny, bo była zajęta tymi gamoniami, którzy rozrabiali. Ale ja nic nie mówiłem, ja tylko spotkałem ją i pochwaliłem się że właśnie ukończyłem studia. Sumienie gryzie, chociaż tyle za 8 lat poniżeń :-/
Tak, że widzicie selekcja ludzi, którzy pracują nad tobą tak, że po wyjściu ze szkoły czujesz się jak gówno, do tego rozdeptane, jakby tego było mało i jakby to była jakaś różnica. Po takiej szkole nie umiesz matematyki i nie lubisz Polskiej literatury.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Prawda o żołnierzu PRL

Sąsiad: Znowu ją bije, znaczy już przestał i już jest cisza. Błogosławiona cisza i świeże powietrze jak po burzy i znowu przeżyli swoje oczyszczenie. Tylko, że jak ich tak teraz słuchałem przypomniał mi się pewien żołnierz PRL, który mnie spłodził a potem niszczył. Na wojskowej czapeczce Orzeł ale edukowany przez "zaprzyjaźnionych" żołnierzy z ZSRR. W środku przesiąknięty rosyjskim myśleniem. teraz bym to tak porównał, że traktował siebie jakby był rosyjskim żołnierzem a mnie jak Polaka do zwalczenia. I nadal tak jest, choć odwaga już nie ta. No i ten psychol zza ściany jest taki podobny, tak uwielbia i potrzebuje przemocy. Ciągle się boi. W łazience nawet w dzień świeci światło, w nocy nie wejdzie do niej póki jarzeniówka się nie rozpali, co zajmuje dobre kilka sekund. Długie sekundy w ciemności otoczony demonami, które chcą go zanihilować.
I tak pomyślałem na tej wściekłości, która się we mnie wzbudziła, że to jest koleś na kilka sekund walki. Ale przypomniała mi się własna terapia, na której jaśnie oświecona pani psycholog stwierdziła, że "tak naprawdę to chciałby pan ukarać swojego ojca". Tak. Myślę, że policja też powinna przestać łapać bandziorów, bo oni pewnie też chcą ukarać swojego ojca. Ci, którzy przestali łapać bandytów, to pewnie ci po takiej "terapii". Nic dziwnego, że pacjenci tych dzisiejszych psycholożek się wieszają. Znikąd pomocy. Takie skojarzenia wzbudziła we mnie ta ich dzisiejsza "gra wstępna". W nocy prowokowali, i tak sobie pomyślałem, że narasta w nich napięcie i potrzebują znowu ofiary. Ale jakoś wytrzymałem i nie wyszedłem do nich i nawet szybko udało mi się zasnąć. I miałem rację. I myślę, że to jest lepsze, niech sobie ze swoją agresją radzą w ten sposób. Ich mózgi są tak sprane, że nie ma miejsca na żadną dyskusję. Nie ma miejsca, żeby wiedzieć, że są ofiarami manipulacji zwanej islam.
A wiecie co jest najgorsze, że Shakh Rukh i Mishal oboje akceptują przemoc. Dla nich to jak styl życia, nie patologia ale wiecie, jedni lubią dyskoteki inni pograć w golfa a inni pobić żonę. Ten wielki agresywny islam tworzą ludzie, tutaj to widać bardzo wyraźnie.

Krzyż w Godle

Kilka lat temu księża podburzali Tatrzańskich Górali, żeby Ci chcieli mieć krzyż na koronie Orła w godle Polski. Przypomniał mi się ten incydent oraz to, iż oni pod każdym pretekstem stawiają krzyże gdzie się da i pomyślałem, że ja też spróbuję jakoś wmontować krzyż w któryś z symboli wolnej Polski lub Polski walczącej o wolność. Właściwie dlaczego by nie? No i wmontowałem.
To tylko szkic ale myślę, że tak. Tak oddaje ducha tamtych czasów i jednocześnie podąża za dzisiejsza modą. Jest godło, jest krzyż. Jest ok. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Prawda o muzułmanach

To małżeństwo zza ściany. Normą jest u nich bicie. Ona krzyczy na niego, od odkrzykuje, potem słychać pac i jest cisza a potem seks. Możnaby powiedzieć, że podążają za modą ale oni jak wiecie nie są z tych, co naśladują zachodnie wzorce. Nawet kalendarz mają inny, u nich jest teraz rok 1400 z czymś. Jest w tym pewna logika:-).
Piszę o tym, bo dzisiaj było głośniej niż zwykle a potem uderzenie mocniejsze niż zwykle. Kilka lat temu bym się wtrącił ale pewnego dnia ona naskoczyła na mnie, bo zwróciłem uwagę jej mężowi, że budzi mnie o 3 rano. W pierwszym odruchu jednak się przestraszyłem, że coś się jej stało. Ale nie, teraz są w klimacie katharsis (tak działa na nich agresja) i za chwilę znowu będzie "normalnie".
To co oni proponują przypomina mi lata osiemdziesiąte w Polsce. Mają przed sobą agresję kobiet wobec mężczyzn zanim żydzi na nich będą polować, żeby do końca ich zniszczyć tak jak nas. Tylko, że oni nienawidzą Żydów, bo jak pisałem powiedziano mi, że "Bóg tak kazał". A co my im zawiniliśmy? Rzecz w tym, że nie trzeba zawinić, żeby być przez nich prześladowanym. 

niedziela, 29 marca 2015

Muzułmanie tylko wykonują rozkazy

Przeczytałem właśnie wzmiankę o prezydencie Komorowskim, który bierze w Tunisie udział w marszu przeciwko terroryzmowi. I tak sobie myślę o tych moich nazistach zza ścian. Niedawno dopiero zrozumiałem, że nie miałem wyboru. Czy też nie miałem mieć. Ten koleś Shah Rukh (to imię) powiedział mi na początku, kiedy jeszcze rozmawialiśmy, że wierzy w ISIS. Skojarzyło mi się z tym ruchem morderców ale myślałem, że to IS. Tak, że ich wściekłość wynika z conajmniej dwóch powodów (drogi słowniku, "conajmniej" pisze się razem i jednak będę się przy tym upierał). Pierwszy: muzułmanom się nie odmawia (oni tak uważają). Robercik oczywiście nigdy nie wie z kim ma do czynienia i nie wie co mu grozi. Przecież identycznie bywało na ulicy. A skąd ja miałem wiedzieć, że ci trzej w dresach są groźni? Nie wiedziałem i to mnie uratowało. Oj, wstyd: trzech na jednego. 
Czyli ich nauczono, że im się nie odmawia (jakie to narcystyczne no nie?) Jesteśmy tak zajebiście niedowartościowani, że nie umiemy znieść odmowy. Oni nie mieli jaj, żeby odmówić lub zmienić religię na tą rdzenną, bardziej swoją własną tak jak my Polacy to robimy. U nas przecież też jedni pilnują drugich. Chrzciny i komunie robi się dla innych nie dla siebie. Ale my Polacy jesteśmy odważniejsi, silniejsi wewnętrznie. Ci zachowują się jak sekta, którą chyba ISIS są. Nie chce mi się sprawdzać a to że jeden z tych kolesi wygląda jak szafa i chodzi na siłownię, uwierzcie mi, nie robi na mnie wrażenia. Uważam nawet, że powinien chodzić częściej, może miałby mniej siły na trzaskanie drzwiami. Drugi powód to im żal, że ktoś ma wybór i wybiera a oni tak ja mówię, chcieliby się z tego wydostać ale jedno co sobie zostawiają to zawiść. Jak ten co nie pracuje i nie ma. Nie wiem o co chodzi, dlaczego nie dają sobie możliwości odejścia od tego. Widzę, że to ich gniecie, przeszkadza, unieszczęśliwia.
W pewnym momencie odniosłem wrażenie, że oni wcale nie czują się obrażeni, bo to oni mnie nie chcą, nie ja ich. Tak sobie to po jakimś czasie wytłumaczyli. Można i tak. Tak, że bardzo, bardzo niedojrzali ludzie. Jeden, ten chudszy nawet pozbierał z podłogi frytki, które spadły mu 3 tyg temu ale tylko te swoje, pozostałego brudu nie, bo to nie jego. Mam wrażenie, że terroryzm zaczyna się w domu, to po prostu rozdanie karabinów takim debilom jak moi współlokatorzy. Bo to, że ich bałagan jest lepszy od naszego chaosu i że ich syf jest bardziej cywilizowany to już im wmówiono. Tak, świat zachodni jest prymitywny a my muzułmanie musimy tych zachodnioeuropejczyków edukować. 
Kiedy w piątek wracałem rowerem z pracy i próbując przejechać przez chodnik w 3/4 zastawiony pakistańskimi straganami, a w 1/4 jakże przyjaźnie patrzącymi Pakistańczykami i na te pozastawiane samochodami chodniki i na jednych, którzy czekają na wyminięcie się z drugimi, zadałem sobie pytanie: czy ich samych to nie irytuje? Nie? Bo my jesteśmy kontra świat, tak? Więc agresja ulega przemieszczeniu na Europejczyków. Bo my lubimy jak jeden drugiemu zastawia wyjazd a stragany z owocami są, kurwa dla nas ważniejsze niż przejście i nas to wcale nie irytuje, bo to robią nasi. nie, kurwa, wcale nas to nie wkurwia. To takie podłe zakłamanie i fałsz jaki widać na tych twarzach. I to nie jest tylko złudzenie, jak wcześniej myślałem.
Oni kojarzą mi się z chrześcijanami, którzy nas napadali. Mam podobny ich obraz: brudni, agresywni, złośliwi. W sumie jak spojrzeć na historię podbojów to, ci którzy podbijają robią to z głodu. A głodują, bo nie chce im się uprawiać ziemi i s ana tyle prymitywni, że nie tworzą sprawnego systemu ekonomicznego, który zapewniłby im przetrwanie. To, że niosą "oświaty kaganek" jest tylko w ich głowach i zawsze tak było. W realności uprawiają jawną dyskryminację. I jest to przestępstwem choć to akurat mało kogo obchodzi.