wtorek, 16 czerwca 2015

Moja kosmologia – dzieła rozproszone, część następna.

Obserwowalny dzisiaj Wszechświat to kula o średnicy 180 miliardów lat świetlnych. 

Widzicie więc, że moje rozróżnienie na Wszechświat oraz Kosmos ma empiryczny sens. Nie trzeba obalać dotychczasowej teorii, co większości naukowców zawsze sprawia problem, dziwnie się do nich przywiązują.
Kosmos, który zwykle nazywam Lokalnym Kosmosem to ta przestrzeń licząca sobie 13,5 miliarda lat. Wszechświat to na razie ta część, którą widzą najlepsze teleskopy: 180 miliardów lat. Jako obserwatorzy jesteśmy w jego centrum ale nie jesteśmy w nim oiektywnie. Dlatego wyjdźmy z tego dziecinnego patrzenia na świat. Pytanie jak stare jest to obserwowalne 180 mld lat świetlnych przestrzeni? Z tego co widać na symulacjach jakie pokazują nam filmy dokumentalne Lokalne Kosmosy takie jak nasz powstają i rozrastają się będąc powtarzalnym zjawiskiem we Wszechświecie. Grupa Lokalnych kosmosów liczy sobie 13,5 miliarda lat. Można postawić hipotezę, iż znajdziemy tu (w naszej kuli 180 mld LŚ) Lokalne Kosmosy w róznym wieku, na różnym etapie rozwoju. Jak określić wiek tej przestrzeni? To, że nie jesteśmy w jej centrum jest pewne więc ma ona na pewno więcej niż 180 miliardów lat świetlnych średnicy. Zapewne nie jest też regularną kulą tak jak jest to pokazane na schematach. Wszechświat nie powstał w jednym wybuchu tak jak lokalne kosmosy. Jest przestrzenią, która w sobie te kosmosy zawiera. To są masy, które się rozpraszają i losowo na siebie oddziałują. Skupisko mas tworzy kolejny proces prowadzący do powstania kolejnego kosmosu. To perpetuum mobile: masy się przyciągają, im większa masa tym większa energia wybuchu, rozproszenie. Kolejne procesy, gdzie na jednym z etapów rozwoju Kosmosu powstaje życie. Wyobraźmy sobie tą relatywnie mikroskalę w stosunku do Wszechświata obserwowalnego. Jeśli 180 mld lat a Droga Mleczna ma średnicę 100 tys LŚ to 1,8 mln Galaktyk ułożonych w rzędzie będzie miało długość 180 mld lat świetlnych. Nie wiem czy można to sobie wyobrazić ale jeszcze jest to liczba jaką można w głowie zmieścić. Choć szczerze mówiąc nie umiem wyobrazić sobie odległości, na której przebycie światło potrzebuje 100 tys lat. To jest ponad możliwości mojej wyobraźni.

niedziela, 14 czerwca 2015

Potwory

Myślę jeszcze o tym, co się wydarzało w poprzednim „flacie” - tak wiem, że używanie takich spolszczeń to „wiocha”, chcę to pokazać. Rozmawiając z tym dużym głupolem, który chciał ze mnie zrobić muzułmanina zrozumiałem, że oni etykietują ludzi. To nie jest tak, że nienawidzą tylko żydów albo tylko ludzi innych wyznań. Oni całościowo nienawidzą ludzi. Zauważcie jak to działa. Na poziomie emocjonalnym jest frustracja, agresja lęk przed agresją wobec własnego wyznania oraz agresja, która ten lęk ma na krótką chwilę zredukować. Natomiast, żeby nie było, że są okrutnymi, prymitywnymi potworami racjonalizują to. Można to ująć w ten sposób: Przepraszam, czy jesteś może muzułmaninem? Bo nie wiem czy mam cię zaatakować?
Wiecie o co chodzi.
Mieszkając z nimi widziałem jak bardzo islam jest dla nich samych uciążliwy, jak frustrujący ale boją się wybrać własną drogę. Tkwią w tym ze strachu.
Celem hodowania takich agresywnych frustratów są prawdopodobnie pieniądze. Ten taksówkarz, który mi krzyczał do ucha, że islam to kurwa miłość i zapamiętaj to sobie pierdolony Polaku, bo cię wysadzę. Po dłuższym namyśle zgodzilem się: tak, miłość do pieniędzy i agresji.
Pomyślałem sobie, najpierw zaśpiewał mi cenę 6,5 funta, po sekundzie 15 funtów a w końcu dowiózł mnie za 20 funtów.
On mówi, ludzie nas nie lubią ale to nie my robimy zamachy, my jesteśmy kurwa łagodni.
Wyobraziłem sobie, że zadaję mu pytanie: A czy znasz jakichś Polaków zabijającyh w imię religii lub kultury? Nie zadałem mu tego pytania bo wpadło mi do głowy dużo później. Sądzę, że gdybym mu je zadał wyrzuciłby mnie gdzieś po drodze. I nie ma w tym przesady. Ten facet się bał i krzykiem próbował zakrzyczeć ten lęk. W normalnym świecie mógłby pójść po pomoc: terapię, ewentualnie leki przeciwlękowe. Ale on jest na wojnie przeciwko ludziom. Najpierw przeciwko tym z innych kultur.
Oni się boją, jak to sprawcy. Udają głupich (jak to sprawcy) ale wiedzą tak naprawdę, że to co robią jest złe.
Oni używają nawet kobiet do tego, by werbować nowych kretynów. Zrozumiałem to niedawno. Najpierw podrywała mnie w pracy ta Sonia, o której pisałem a teraz Farida. Farida ma nacięcia na prawym przedramieniu, efekt samouszkodzenia. Szczęśliwi ludzie nie robią takich rzeczy. Ona ma raczej bezczelną naturę ale jest grzeczna i poukładana z dwóch powodów. Pierwszy to ten, o którym piszę dzisiaj a drugi nawiązuje do wpisów o Mishal i jej szczęściu z mężusiem.
Soni powiedziałem, że uciekam od niej, na co ona: nie winię cię. Chwilę potem przeniosła się na inny oddział, „bo na naszym źle jej się pracowało”, na A&E jest jej lepiej, tam też pracuje Polak.
Farida jest ładna ale gdyby wiedziała z jakimi pięknymi kobietami sypiałem. Ale się nie dowie.
Wiecie, poprzez to, że ludzie do nich się zapisują oni próbują samych siebie utwierdzić w tym, że agresja jest atrakcyjna. Ten ryczący z bólu taksówkarz nazwał to kulturą. Przypomniał mi się kabaret, który powiedział „Nie nazywajmy szamba perfumerią”. A muzułmanie nazywają. Przemoc, to według nich kultura.

Wracając do kobiet. Jeśli chcesz się z nią przespać musisz przejść na islam. Tak, oczywiście, że warto dla cipy przejść na islam;-) Nawet gdyby była ładna ale one wydają się ładne, bo mają 23-27 lat, nie uprawiają seksu i ciągle im się chce. Napalona kobieta, która w zwykłej rozmowie niemalże zakłada ci nogi na szyję. Wyobraźcie to sobie. To powoduje, że one wydają się ładne. Nic dziwnego, to wiek na rodzenie dzieci a nie polityczną zabawę. Tak, że jestem rozczarowany. 

Dochodzę do siebie po tym wszystkim. Widzicie jaki poprzedni tekst jest bezładny, beznadziejnie napisany, to wszystko pod wpływem naporu stresu. Ciągły napór.

niedziela, 7 czerwca 2015

5:40 Policja wkracza

Niedługo przed moja planowaną wyprowadzką. Znowu wczesna poranna godzina, znowu buty, znowu głośne rozmowy, znowu to samo - myślę. Okazało się jednak, że tym razem to nie byli moi przemili pakistańscy współlokatorzy. Policja pomyliła pokoje i najpierw przeszła przez pokój tych najbardziej hałaśliwych, przynajmniej raz ich ktoś obudził. Ten zaprowadził ich do ostatniego pokoju, z którego zabrali jednego z nich. Żal, że tego najspokojniejszego ale widocznie oni są cwańsi. Nie wiem co zrobił. Policja wyprowadziła go w kajdankach i przeszukała jego pokój, po czym zabrała jego rzeczy. Między sobą rozmawiali, że będzie w więzieniu.

Przypomniałem sobie, jak pewien czas wcześniej stanął w progu swojego pokoju i patrzył na mnie. Przypomniały mi się czasy podstawówki i nasz strach przed cyganami, którzy nas bili i okradali.

Oni (współlokatorzy) tego nie wypowiedzieli ale widać było ich zdumienie, jakby mieli powiedzieć: co? to nas tez dotyczy tutejsze prawo? Nas też to obowiązuje?

To była 7 lub ósma klasa kiedy idąc na trening nomen omen judo zostaliśmy z kolegą napadnięci przez Aladyna (cygan mieszkający prawie naprzeciwko mojego bloku). Maltretował mnie w bramie, żebym dał mu 50 zł. Potem już chciałem mu je dać ale nie umiałem znaleźć. Wyratował mnie Wojtek, który dał mu swoje 50 zł. 

Ale wracając do teraźniejszości. Właśnie coś mi się tak skojarzyło, że zaraz będzie wymuszanie pieniędzy, numery karty do bankomatu. Stanąłem w moich drzwiach i przyglądałem mu się tak długo aż zrezygnował. Mówił, że studiuje ale podobnie jak tego co hałasuje nigdy nie widziałem z torbą ani plecakiem idących na studia. 

Kiedy jeszcze policja była w mieszkaniu Mishal odezwała się do mnie w te słowa podniesionym głosem pełnym pretensji: "Gdy ja hałasuję to zawsze się budzisz, a gdy policja przyszła to się nie obudziłeś". Pomijając dziwaczność tego toku myślenia zrozumiałem po fakcie, że żyjąc w tym przez 8 miesięcy plus to co przeszedłem w Polsce zacząłem mieć wątpliwości czy jeśli zgłosiłbym na policję to co robią to czy miałoby to jakiś sens. Może tylko dla mnie budzenie ludzi co noc to przemoc emocjonalna. Tak, tylko dla mnie, to ja jestem nadwrażliwy. Inni śpią spokojnie.
Oni są głupi i w tej ich głupocie wydawało mi się wcześniej, że są zbyt głupi, żeby umieć kłamać. Dlatego w te ich prymitywne kombinacje się wierzy. Człowiek myśli, że są zbyt głupie, żeby to mogły być kombinacje. I dlatego to działa. 

Dzisiaj minął tydzień od mojej wyprowadzki. Znowu zmiana i znowu mieszkanie u kogoś. Jestem potwornie zmęczony tym, że nie wiadomo czego się spodziewać po następnej osobie. 
Dochodzę do siebie po tych 8 miesiącach przerywanego snu. Przerywanego z zewnątrz. 

Jeden Hindus Amesh też ich nie lubił. Żałuję, że nie wiedziałem o tym wcześniej. Zorientowałem się dopiero gdy kupił sobie mikser tylko po to, żeby im przeszkadzać gdy spali w dzień. Oni byli tam rok ale mimo to funkcjonowali jakby według innej strefy czasowej. Nie musieli ale....wiecie.
Codziennie między 3-5 rano ta suka włączała mikser, żeby mężusiowi zrobić koktajl na siłownię.
No więc Amesh kupił mikser, nalał wody i zaniósł do swojego pokoju, bo mieli wspólną ścianę. Wiadomo, że po kilku sekundach już przez kilka godzin nie uśniesz. Mnie najbardziej rozwalało to ciągłe oczekiwanie na hałas. Czy warto zasypiać skoro i tak mnie zbudzą? Przypomniał mi się ten film "Osaczony" gdy był w karcerze i budzili go co kilka godzin.
Ale oni zrobili nam wszystkim taką jazdę, że oprócz pralki, która chodziła między 1-2 w nocy tym razem chodziła całą noc, włączyli mikser i odkurzacz. Napisałem do właściciela domu ale nie zareagował (Pakistańczyk) a wyobraźcie sobie co by było gdyby to był ktoś inny, np ja.

Ci sprawcy, jedni warci drugich nie rozmawiają o tym, co kto do kogo ma. Oni to pokazują. Są jak zwierzęta, które nie umieją mówić. Mowa służy im tylko do tego, żeby kłamać.

Bierze się to stąd, że oni jak przestępcy, których spotykałem pracując w psychiatryku mają swoje odrębne, okrutne reguły. To jest typowe da sprawców przemocy, tak jak udawanie, że oni nie mają pojęcia, że to co robią szkodzi innym. A spróbuj tylko im to zrobić. Ahmed straszył mnie policją, bo powiedziałem "fuck" to także jest typową formą przemocy psychicznej.
Tak, że widzicie, pojedynczy sprawca jest nie do zdarcia jeśli chodzi o sztywność myślenia oraz wymówki do tego, co robi. A grupa sprawców?


sobota, 9 maja 2015

Sobota

Ten blog o naszej Polskiej antycznej historii zamienia się czasami w pamiętnik. Myślę, że gdyby ludzkość żyła według tego co już napisano świat byłby o wiele lepszy. Co to jeszcze dodać, kiedy za ścianą ma się takich miłych ludzi?
Ahmed pamięta, że co sobotę rano robię pranie. Dlatego dziś rano wstał przede mną, żeby zrobić swoje pranie. Potem w kolejce była Mishal. Ale co najśmieszniejsze Ahmed, który spędza w domu 24/7 nie wychodzi na spacery, nie pracuje dzisiaj wstał, uruchomił pralkę, ubrał płaszcz i gumową rękawiczkę, żeby wstawić sobie wodę na herbatę. Zrozumiałem, że on jednak widzi jakie wszystko jest brudne. Nie ma tu mamusi ani służącej. Myślałem (z ulgą), że gdzieś wychodzi. No ale tak, ubrał ten płaszcz, pranie się skończyło, wyjął je, wrócił do swojego pokoju i nigdzie nie poszedł. 
Tak, to ja jestem złośliwy i nienormalny. To oni są normalni, zdrowi, jakże zdrowi i rozsądni. To psycholog się wyżywa i przypina wszystkim łatki, diagnozuje, no nie? Taaaaak, wszyscy wiedzą, że to ja jestem pierdolnięty.

Gdy jestem w pracy, wiadomo jak jest, raz na oddziale panują dobre nastroje raz gorsze. Jest stres, pielęgniarki się miotają, lekarze puszą jak pawie, pacjenci umierają średnio raz na tydzień odkąd odszedł Dr Chris. Teraz lekarze są w przewadze muzułmańscy. Można i tak prowadzić wojnę. Taką mam refleksję.
Ale do czego zmierzam. Pomimo tego gdy porównam sobie oddział, relacje z ludźmi dopiero wtedy widzę jak ponury jest ten pakistański świat w "moim" mieszkaniu. Czasami się śmieją ale nie ma w tym radości. Nie ma życzliwości. Jest wszechogarniający lęk i smutek. Niedawno uświadomiłem sobie, że oni są na wizach. Nie wiem czy to coś zmienia. Muzułmański kandydat o mało nie wygrał w wyborach do parlamentu. Przemiłe. 

czwartek, 30 kwietnia 2015

Kolejna wesoła anegdotka

W czasie, kiedy jeszcze mój trzydrzwiowy sąsiad starał się wypaść dobrze pokazał mi pewnego razu filmik (nie, nie z egzekucji) z pakistańskim zespołem grającym tradycyjną muzykę w połączeniu z gitarą elektryczną. To rzempolenie miało się nijak do gitary, na której facet grał nic innego jak solo z "comfortably numb" z płyty "The wall" Pink Floyd. Puściłem mu oryginał z koncertu, z tą właśnie solówką. Podobało mu się po czym zapytał: czy oni są z Anglii? 

Przez drzwi słyszę, że oni słuchają jedynie swojej muzyki. To tak jakby przyjechała sekta katolicka i słuchała tylko muzyki kościelnej. Ale to na marginesie. Głównie chodzi o to, że po co się przystosowywać jeśli można przyjechać masowo do Europy, zdeptać ją, wytargać żonę za włosy...

Ciarki przechodzą jak tego słucham i...
 tęsknota chwyta za gardło.

Ale nie płaczę. Płaczę dopiero przy tym:

Ten przemiły Ahmed wrzeszczał na mnie pewnego dnia, że słyszy przez ścianę głosy moich dzieci  podczas rozmowy na google. Wszyscy dookoła napierdalają przez skype, aż słychać na korytarzu ale to są muzułmanie, swoi no nie? Przeszkadza tylko jak Polak rozmawia. W odpowiedzi zapytałem go: czy masz kogoś kto cie kocha i kto za tobą tęskni.
Nie odpowiedział.

Słuchając tego utworu mam cichą nadzieję, że moje pierwsze trzy dziewczyny myślą o mnie gdy tego słuchają. To były wbrew pozorom najdojrzalsze związki. Rozstawanie się ze słowami: będziemy przyjaciółmi. Wtedy wydawało się po czasie swego rodzaju demagogią ale było bardzo dobre w porównaniu z tym jak dzisiaj nastawieni na eksploatację, infantylni byli kochankowie się rozstają w nienawiści i chęci skrzywdzenia. Jakże to inna perspektywa w porównaniu. Czasy fizycznie późniejsze ale mniej dojrzałe jakby ewolucja człowieka zaczęła się cofać do jakiejś nawet nie prymitywnej do jakiejś patologicznej, nowo utworzonej gałęzi nieistniejącej nigdy w ewolucyjnej przeszłości.
Te dziewczyny miały 19-21 lat. Aż trudno uwierzyć, że były tak młode i tak bardzo dojrzałe.




poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Jeszcze o małym PRL

Tak, że jak widzicie przez wiele lat doświadczałem przemocy. Może dlatego moje reakcje są przesadzone a sposób opisywania muzułmanów irytujący. I w ogóle ja sam w całości jestem irytujący. Trudno się żyje będąc irytującym. Niejeden pewnie słuchałby wrzasków zza ściany i stwierdził, że to nie moja sprawa. Tak też powiedziałem właścicielowi budynku: Mohammad, wiem że to nie moja sprawa ale Shakh Rukh w minionym tygodniu dwa razy bił Mishal.
I tyle. 
Głupia psycholożka powiedziałaby: nie toleruje Pan przemocy, bo sam Pan jej doświadczył. 
A gdybym jej w przeszłości nie doświadczał powiedziałaby: Nie toleruje Pan przemocy, bo Pan jej nie doświadczał. 
Jeśli traficie na podobną idiotkę możecie wyjść z sesji. Ja bym tak zrobił teraz. Wtedy zostałem i słuchałem tych głupot i żałuję.

We współczesnych czasach (rok 2002) miałem szefową panią pedagog, która na moje słowa o potrzebie trenowania asertywności przez chorych na schizofrenię stwierdza: "Asertywni to oni mają być jedynie na zajęciach z asertywności". Pani ta miała skłonność do poniżania ich.
I przypomniały mi się dwie dyrektorki w mojej podstawówce, obydwie żony milicjantów. W tym muzułmańskim kontekście ciekawie wygląda zarówno przemoc sama w sobie, wycieranie sobie gęby kulturą (ładna mi kultura) oraz edukacja ZSRR. Milicjanci lojalni i szkoleni przez związek radziecki (to od dawania rad, no nie?) i ich żony rządzące szkołą. Pamiętam dobre nauczycielki, które odchodziły po roku najwyżej dwóch oraz te wredne, które w niej zostawały dając nam przez 8 lat do zrozumienia, że jesteśmy debilami, głąbami, cymbałami i ....kurwa wszystko żebyśmy zbyt dobrze nie myśleli o sobie. Spotkana po studiach wychowawczyni (pani od matematyki) była zdziwiona, że skończyłem studia i zaczęła się tłumaczyć, że ona nie wiedziała, że jestem inteligentny, bo była zajęta tymi gamoniami, którzy rozrabiali. Ale ja nic nie mówiłem, ja tylko spotkałem ją i pochwaliłem się że właśnie ukończyłem studia. Sumienie gryzie, chociaż tyle za 8 lat poniżeń :-/
Tak, że widzicie selekcja ludzi, którzy pracują nad tobą tak, że po wyjściu ze szkoły czujesz się jak gówno, do tego rozdeptane, jakby tego było mało i jakby to była jakaś różnica. Po takiej szkole nie umiesz matematyki i nie lubisz Polskiej literatury.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Prawda o żołnierzu PRL

Sąsiad: Znowu ją bije, znaczy już przestał i już jest cisza. Błogosławiona cisza i świeże powietrze jak po burzy i znowu przeżyli swoje oczyszczenie. Tylko, że jak ich tak teraz słuchałem przypomniał mi się pewien żołnierz PRL, który mnie spłodził a potem niszczył. Na wojskowej czapeczce Orzeł ale edukowany przez "zaprzyjaźnionych" żołnierzy z ZSRR. W środku przesiąknięty rosyjskim myśleniem. teraz bym to tak porównał, że traktował siebie jakby był rosyjskim żołnierzem a mnie jak Polaka do zwalczenia. I nadal tak jest, choć odwaga już nie ta. No i ten psychol zza ściany jest taki podobny, tak uwielbia i potrzebuje przemocy. Ciągle się boi. W łazience nawet w dzień świeci światło, w nocy nie wejdzie do niej póki jarzeniówka się nie rozpali, co zajmuje dobre kilka sekund. Długie sekundy w ciemności otoczony demonami, które chcą go zanihilować.
I tak pomyślałem na tej wściekłości, która się we mnie wzbudziła, że to jest koleś na kilka sekund walki. Ale przypomniała mi się własna terapia, na której jaśnie oświecona pani psycholog stwierdziła, że "tak naprawdę to chciałby pan ukarać swojego ojca". Tak. Myślę, że policja też powinna przestać łapać bandziorów, bo oni pewnie też chcą ukarać swojego ojca. Ci, którzy przestali łapać bandytów, to pewnie ci po takiej "terapii". Nic dziwnego, że pacjenci tych dzisiejszych psycholożek się wieszają. Znikąd pomocy. Takie skojarzenia wzbudziła we mnie ta ich dzisiejsza "gra wstępna". W nocy prowokowali, i tak sobie pomyślałem, że narasta w nich napięcie i potrzebują znowu ofiary. Ale jakoś wytrzymałem i nie wyszedłem do nich i nawet szybko udało mi się zasnąć. I miałem rację. I myślę, że to jest lepsze, niech sobie ze swoją agresją radzą w ten sposób. Ich mózgi są tak sprane, że nie ma miejsca na żadną dyskusję. Nie ma miejsca, żeby wiedzieć, że są ofiarami manipulacji zwanej islam.
A wiecie co jest najgorsze, że Shakh Rukh i Mishal oboje akceptują przemoc. Dla nich to jak styl życia, nie patologia ale wiecie, jedni lubią dyskoteki inni pograć w golfa a inni pobić żonę. Ten wielki agresywny islam tworzą ludzie, tutaj to widać bardzo wyraźnie.