poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Jeszcze o małym PRL

Tak, że jak widzicie przez wiele lat doświadczałem przemocy. Może dlatego moje reakcje są przesadzone a sposób opisywania muzułmanów irytujący. I w ogóle ja sam w całości jestem irytujący. Trudno się żyje będąc irytującym. Niejeden pewnie słuchałby wrzasków zza ściany i stwierdził, że to nie moja sprawa. Tak też powiedziałem właścicielowi budynku: Mohammad, wiem że to nie moja sprawa ale Shakh Rukh w minionym tygodniu dwa razy bił Mishal.
I tyle. 
Głupia psycholożka powiedziałaby: nie toleruje Pan przemocy, bo sam Pan jej doświadczył. 
A gdybym jej w przeszłości nie doświadczał powiedziałaby: Nie toleruje Pan przemocy, bo Pan jej nie doświadczał. 
Jeśli traficie na podobną idiotkę możecie wyjść z sesji. Ja bym tak zrobił teraz. Wtedy zostałem i słuchałem tych głupot i żałuję.

We współczesnych czasach (rok 2002) miałem szefową panią pedagog, która na moje słowa o potrzebie trenowania asertywności przez chorych na schizofrenię stwierdza: "Asertywni to oni mają być jedynie na zajęciach z asertywności". Pani ta miała skłonność do poniżania ich.
I przypomniały mi się dwie dyrektorki w mojej podstawówce, obydwie żony milicjantów. W tym muzułmańskim kontekście ciekawie wygląda zarówno przemoc sama w sobie, wycieranie sobie gęby kulturą (ładna mi kultura) oraz edukacja ZSRR. Milicjanci lojalni i szkoleni przez związek radziecki (to od dawania rad, no nie?) i ich żony rządzące szkołą. Pamiętam dobre nauczycielki, które odchodziły po roku lub dwóch oraz te wredne, które w niej zostawały dając nam przez 8 lat do zrozumienia, że jesteśmy debilami, głąbami, cymbałami i ....kurwa wszystko żebyśmy zbyt dobrze nie myśleli o sobie. Spotkana po studiach wychowawczyni była zdziwiona, że skończyłem studia i zaczęła się tłumaczyć, że ona nie wiedziała, że jestem inteligentny, bo była zajęta tymi gamoniami, którzy rozrabiali. Ale ja nic nie mówiłem, ja tylko spotkałem ją i pochwaliłem się że właśnie ukończyłem studia. Sumienie gryzie, chociaż tyle za 8 lat poniżeń :-/

czwartek, 23 kwietnia 2015

Prawda o żołnierzu PRL

Sąsiad: Znowu ją bije, znaczy już przestał i już jest cisza. Błogosławiona cisza i świeże powietrze jak po burzy i znowu przeżyli swoje oczyszczenie. Tylko, że jak ich tak teraz słuchałem przypomniał mi się pewien żołnierz PRL, który mnie spłodził a potem niszczył. Na wojskowej czapeczce Orzeł ale edukowany przez "zaprzyjaźnionych" żołnierzy z ZSRR. W środku przesiąknięty rosyjskim myśleniem. teraz bym to tak porównał, że traktował siebie jakby był rosyjskim żołnierzem a mnie jak Polaka do zwalczenia. I nadal tak jest, choć odwaga już nie ta. No i ten psychol zza ściany jest taki podobny, tak uwielbia i potrzebuje przemocy. Ciągle się boi. W łazience nawet w dzień świeci światło, w nocy nie wejdzie do niej póki jarzeniówka się nie rozpali, co zajmuje dobre kilka sekund. Długie sekundy w ciemności otoczony demonami, które chcą go zanihilować.
I tak pomyślałem na tej wściekłości, która się we mnie wzbudziła, że to jest koleś na kilka sekund walki. Ale przypomniała mi się własna terapia, na której jaśnie oświecona pani psycholog stwierdziła, że "tak naprawdę to chciałby pan ukarać swojego ojca". Tak. Myślę, że policja też powinna przestać łapać bandziorów, bo oni pewnie też chcą ukarać swojego ojca. Ci, którzy przestali łapać bandytów, to pewnie ci po takiej "terapii". Nic dziwnego, że pacjenci tych dzisiejszych psycholożek się wieszają. Znikąd pomocy. Takie skojarzenia wzbudziła we mnie ta ich dzisiejsza "gra wstępna". W nocy prowokowali, i tak sobie pomyślałem, że narasta w nich napięcie i potrzebują znowu ofiary. Ale jakoś wytrzymałem i nie wyszedłem do nich i nawet szybko udało mi się zasnąć. I miałem rację. I myślę, że to jest lepsze, niech sobie ze swoją agresją radzą w ten sposób. Ich mózgi są tak sprane, że nie ma miejsca na żadną dyskusję. Nie ma miejsca, żeby wiedzieć, że są ofiarami manipulacji zwanej islam.
A wiecie co jest najgorsze, że Shakh Rukh i Mishal oboje akceptują przemoc. Dla nich to jak styl życia, nie patologia ale wiecie, jedni lubią dyskoteki inni pograć w golfa a inni pobić żonę. Ten wielki agresywny islam tworzą ludzie, tutaj to widać bardzo wyraźnie.

Krzyż w Godle

Kilka lat temu księża podburzali Tatrzańskich Górali, żeby Ci chcieli mieć krzyż na koronie Orła w godle Polski. Przypomniał mi się ten incydent oraz to, iż oni pod każdym pretekstem stawiają krzyże gdzie się da i pomyślałem, że ja też spróbuję jakoś wmontować krzyż w któryś z symboli wolnej Polski lub Polski walczącej o wolność. Właściwie dlaczego by nie? No i wmontowałem.
To tylko szkic ale myślę, że tak. Tak oddaje ducha tamtych czasów i jednocześnie podąża za dzisiejsza modą. Jest godło, jest krzyż. Jest ok. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Prawda o muzułmanach

To małżeństwo zza ściany. Normą jest u nich bicie. Ona krzyczy na niego, od odkrzykuje, potem słychać pac i jest cisza a potem seks. Możnaby powiedzieć, że podążają za modą ale oni jak wiecie nie są z tych, co naśladują zachodnie wzorce. Nawet kalendarz mają inny, u nich jest teraz rok 1400 z czymś. Jest w tym pewna logika:-).
Piszę o tym, bo dzisiaj było głośniej niż zwykle a potem uderzenie mocniejsze niż zwykle. Kilka lat temu bym się wtrącił ale pewnego dnia ona naskoczyła na mnie, bo zwróciłem uwagę jej mężowi, że budzi mnie o 3 rano. W pierwszym odruchu jednak się przestraszyłem, że coś się jej stało. Ale nie, teraz są w klimacie katharsis (tak działa na nich agresja) i za chwilę znowu będzie "normalnie".
To co oni proponują przypomina mi lata osiemdziesiąte w Polsce. Mają przed sobą agresję kobiet wobec mężczyzn zanim żydzi na nich będą polować, żeby do końca ich zniszczyć tak jak nas. Tylko, że oni nienawidzą Żydów, bo jak pisałem powiedziano mi, że "Bóg tak kazał". A co my im zawiniliśmy? Rzecz w tym, że nie trzeba zawinić, żeby być przez nich prześladowanym. 

niedziela, 29 marca 2015

Muzułmanie tylko wykonują rozkazy

Przeczytałem właśnie wzmiankę o prezydencie Komorowskim, który bierze w Tunisie udział w marszu przeciwko terroryzmowi. I tak sobie myślę o tych moich nazistach zza ścian. Niedawno dopiero zrozumiałem, że nie miałem wyboru. Czy też nie miałem mieć. Ten koleś Shah Rukh (to imię) powiedział mi na początku, kiedy jeszcze rozmawialiśmy, że wierzy w ISIS. Skojarzyło mi się z tym ruchem morderców ale myślałem, że to IS. Tak, że ich wściekłość wynika z conajmniej dwóch powodów (drogi słowniku, "conajmniej" pisze się razem i jednak będę się przy tym upierał). Pierwszy: muzułmanom się nie odmawia (oni tak uważają). Robercik oczywiście nigdy nie wie z kim ma do czynienia i nie wie co mu grozi. Przecież identycznie bywało na ulicy. A skąd ja miałem wiedzieć, że ci trzej w dresach są groźni? Nie wiedziałem i to mnie uratowało. Oj, wstyd: trzech na jednego. 
Czyli ich nauczono, że im się nie odmawia (jakie to narcystyczne no nie?) Jesteśmy tak zajebiście niedowartościowani, że nie umiemy znieść odmowy. Oni nie mieli jaj, żeby odmówić lub zmienić religię na tą rdzenną, bardziej swoją własną tak jak my Polacy to robimy. U nas przecież też jedni pilnują drugich. Chrzciny i komunie robi się dla innych nie dla siebie. Ale my Polacy jesteśmy odważniejsi, silniejsi wewnętrznie. Ci zachowują się jak sekta, którą chyba ISIS są. Nie chce mi się sprawdzać a to że jeden z tych kolesi wygląda jak szafa i chodzi na siłownię, uwierzcie mi, nie robi na mnie wrażenia. Uważam nawet, że powinien chodzić częściej, może miałby mniej siły na trzaskanie drzwiami. Drugi powód to im żal, że ktoś ma wybór i wybiera a oni tak ja mówię, chcieliby się z tego wydostać ale jedno co sobie zostawiają to zawiść. Jak ten co nie pracuje i nie ma. Nie wiem o co chodzi, dlaczego nie dają sobie możliwości odejścia od tego. Widzę, że to ich gniecie, przeszkadza, unieszczęśliwia.
W pewnym momencie odniosłem wrażenie, że oni wcale nie czują się obrażeni, bo to oni mnie nie chcą, nie ja ich. Tak sobie to po jakimś czasie wytłumaczyli. Można i tak. Tak, że bardzo, bardzo niedojrzali ludzie. Jeden, ten chudszy nawet pozbierał z podłogi frytki, które spadły mu 3 tyg temu ale tylko te swoje, pozostałego brudu nie, bo to nie jego. Mam wrażenie, że terroryzm zaczyna się w domu, to po prostu rozdanie karabinów takim debilom jak moi współlokatorzy. Bo to, że ich bałagan jest lepszy od naszego chaosu i że ich syf jest bardziej cywilizowany to już im wmówiono. Tak, świat zachodni jest prymitywny a my muzułmanie musimy tych zachodnioeuropejczyków edukować. 
Kiedy w piątek wracałem rowerem z pracy i próbując przejechać przez chodnik w 3/4 zastawiony pakistańskimi straganami, a w 1/4 jakże przyjaźnie patrzącymi Pakistańczykami i na te pozastawiane samochodami chodniki i na jednych, którzy czekają na wyminięcie się z drugimi, zadałem sobie pytanie: czy ich samych to nie irytuje? Nie? Bo my jesteśmy kontra świat, tak? Więc agresja ulega przemieszczeniu na Europejczyków. Bo my lubimy jak jeden drugiemu zastawia wyjazd a stragany z owocami są, kurwa dla nas ważniejsze niż przejście i nas to wcale nie irytuje, bo to robią nasi. nie, kurwa, wcale nas to nie wkurwia. To takie podłe zakłamanie i fałsz jaki widać na tych twarzach. I to nie jest tylko złudzenie, jak wcześniej myślałem.
Oni kojarzą mi się z chrześcijanami, którzy nas napadali. Mam podobny ich obraz: brudni, agresywni, złośliwi. W sumie jak spojrzeć na historię podbojów to, ci którzy podbijają robią to z głodu. A głodują, bo nie chce im się uprawiać ziemi i s ana tyle prymitywni, że nie tworzą sprawnego systemu ekonomicznego, który zapewniłby im przetrwanie. To, że niosą "oświaty kaganek" jest tylko w ich głowach i zawsze tak było. W realności uprawiają jawną dyskryminację. I jest to przestępstwem choć to akurat mało kogo obchodzi.

sobota, 21 marca 2015

Słowianie w tyle

Miałem dzisiaj możliwość pójść do świątyni Sikh zwanej Gurduara guru Nanaka. Zaprosilła mnie tam para przyjaciół z Indii.

 widok głównej sali
 symbol tej religii

W wikipedii przeczytałem, że religia ta powstała w XV wieku czyli jest bardzo młoda. Oraz, że głosi pokój, tolerancję i bla bla bla. Dlaczego "bla"? Już mówię ale zacznijmy od początku. Po wejściu ściągamy buty, nakrycia głowy zostają, wchodzimy do dużej sali, po lewej kuchnia i wydawanie darmowych posiłków, na prawo kobiety, na lewo mężczyźni. Po środku wejście do głównej sali. Jej centralnym elementem jest łóżko z symbolicznym blond trupem nań leżącym. Po lewej mężczyzna nakłada ci ręką poprzez worek foliowy (całe szczęście) garść słodkawej papki. Aha, przed ołtarzem jest skarbonka, do której wrzucamy symboliczne 2 pensy. Wychodzę z papką w garści, szukam chusteczek, mam, hura. Siadam na chodniku pod ścianą, skąd dwóch panów w turbanach mierzy mnie wzrokiem. Witam ich skinięciem głowy, siadam. Jeden z nich pyta mnie czy mieszkam w Luton, rozmowa urywa się po kilku zdaniach. Nie klei się. Koleżanka proponuje mi pójście po jedzenie. Na metalową tacę kucharki nakładają wszystkiego po trochę. Znane i nieznane ale ogólnie smaczne. Koleżanka mówi, że trzeba zjeść wszystko. Zjadam ze smakiem, na koniec zostawiłem cebulę, która też próbuję wcisnąć w całości ale pali mnie w nosie, nie daję rady, chcę znowu ratować się chusteczkami ale postanawiam zaryzykować i odnosimy tacę do zmywalni. 
Oddech ulgi po opisaniu tej wizyty. Dlaczego? Spojrzenia ludzi dające mi do zrozumienia, że jestem obcy. "witajcie w krainie gdzie obcy ginie" - przypomina mi się napis na niejednej ścianie pisany przez miejscowych pseudokibiców. I faktycznie, takie skojarzenie ma tu sens: jak kibic obcej drużyny zagubiony w sektorze przeciwnej drużyny (patrz wrogiej) 

I wnerwiło mnie strasznie, że my Polacy jesteśmy bodajże najstarszą kulturą znanego nam świata a wciąż jakbyśmy czekali aż te młode, agresywne religie zezwolą nam na praktykowanie naszych, rodzimych obrzędów. Tutaj sikhijska czyli kolejna wariacja na temat a my ukrywamy się w domach z naszymi wierzeniami. Chrześcijanie pozwolą? A może by zapytać muzułmanów? To tacy mili ludzie. I jeszcze agenci wcisnęli Słowianom kit, że swastyka to rodzimy symbol. Jednocześnie podprowadzili ich jak jeleni na odstrzał. Pierwsze zderzenie mieli na fejsbooku gdzie zabroniono im (i słusznie) używać znaku swastyki. Słusznie, bo to gówno nie jest słowiańskie, nie jest polskie. W Polsce rządzi siła pięści i dwudziestu debili skopało mnie nieraz za to, że się odzywam.

Spójrzcie na ten sikhijski jakże pokojowy symbol, na którym widnieje miecz i dwa sztylety. Przypomina mi logo Quake'a. I jest to kolejna opcja, gdzie w centrum, na ołtarzu jest trup. Można sobie powiększyć zdjęcie.

Wyobrażam to sobie tak drodzy Słowianie. Możecie się nie zgodzić i nadal pielęgnować czyjeś symbole jak krzyż i swastyka. Lub w innej wersji wyrzucić krzyż i pielęgnować swastykę. Równie debilne. 

My też moglibyśmy mieć takie wariacje. Te kłótnie o jedność kończą się zaborami, tak samo jest teraz. Możemy mieć różne symbole, różne opcje wiary przyrody, rodzimej wiary i być Polakami, to nie przeszkadza. Różne symbole ale jedna tożsamość. I zamiast modlić się do trupów w mojej wersji przychodzi mi do głowy symbol życia, który jest bardzo złożony, bo ma wiele znaczeń, mianowicie Drzewo. Trwałość, długowieczność, głębokie korzenie, rozgałęzienia. Właśnie: rozgałęzienia. Moje rozgałęzienie to wyobraźmy sobie stare drzewo obudowane oranżerią, wokół niego wierni przychodzą rozmawiać, jeść a co? my też możemy. Przyzwyczailiśmy się do zasiadania w ponurym, zimnym "kościele" i do bicia się po cyckach "moja wina moja wina". Tak, to wasza wina: że przyjmujecie obce symbole.  










niedziela, 1 marca 2015

Z jednej gwiazdy.

Szczerze mówiąc nie wiedziałem, że Układ Słoneczny powstał po wybuchu supernowej.
Proszę zobaczyć 9:00 minuta. 
To znaczy, że wszyscy pochodzimy z jednej gwiazdy. To dosłowne ale i symboliczne. Szczególnie brzmi to w odniesieniu do tego chorego zwalczania się ludzi nawzajem.
Myślę, że cokolwiek się robi, szczególnie podczas konfliktu z kimś warto zawsze mieć w głowie ten fakt. 
Źle idzie mi dzisiaj pisanie.
Pomyślałem, że szkoda, że ta supernowa nie ma nazwy. Taka kraina, taka mama, taki brzuch itd. Radioaktywny i śmiertelny ale jakże urodzajny już po upływie 1,5 miliarda lat i jakże bardziej urodzajny po upływie 4,5 miliarda lat czyli dzisiaj. I znowu lokalność. Nie pochodzimy z jakiejś tam odległej o lata świetlne gwiazdy ale z tej naszej, tutaj, która była w miejscu gdzie ty siedzisz i czytasz ten tekst, w miejscu gdzie ja go piszę 1,5 tysiąca kilometrów od ciebie.
To jest też spójne z filozofią przyrody, że donikąd nie odchodzimy po śmierci, jesteśmy tutaj w drzewach, w ziemi, powietrzu, plonach. I jak widać nie przychodzimy z jakiejś odległej gwiazdo-krainy ale też jesteśmy stąd. Nie ruszamy się, nie wędrujemy. Jaka ta ulga gdy pomyślę, że ponad dwa lata temu wyjechałem i szukam swojego miejsca.